Klient pyta przez telefon, ile to w końcu kosztuje, choć cena jest na stronie#
Płacisz za reklamę na Facebooku albo w Google. Ludzie klikają, część dzwoni. Tyle że zamiast „chcę się umówić” słyszysz „a ile to właściwie kosztuje, bo u Was na stronie jest różnie”. Ktoś przy płaceniu robi zdziwioną minę i mówi, że widział inną kwotę. Ktoś inny w ogóle się nie odzywa. Myślisz, że ludzie są dziś wybredni, że lokalny rynek się nasycił albo że konkurencja jest tańsza. Na rynku w 2026 roku każdy porównuje ceny w telefonie w kilka sekund, więc łatwo uznać, że chodzi o samą kwotę.
Czasem przyczyna leży na Twojej własnej stronie. Na stronie głównej usługa jest „od 70 zł”, na stronie promocji, na którą prowadzi reklama, 192 zł, a w cenniku 249 zł. Każda z tych kwot była kiedyś prawdziwa. Problem w tym, że wiszą obok siebie naraz i nikt z zewnątrz nie ma jak zgadnąć, która obowiązuje dzisiaj.
We wrześniu 2026 przejrzałem strony 19 lokalnych firm z Dolnego Śląska, które płacą za reklamy w internecie. Na 2 z 19 badanych stron kwoty za tę samą usługę się rozjeżdżały. W jednym przypadku był to dokładnie ten układ: ten sam zabieg za „od 70 zł”, 192 zł i 249 zł. W drugim, w sklepie hurtowym, podpisy netto i brutto w bocznych modułach były zamienione, więc wyższa cena była opisana jako netto. Na pozostałych 17 sprawdzonych stronach tego nie znalazłem, więc to nie jest plaga, ale tam, gdzie się zdarza, kosztuje. Te dwie strony nie były zaniedbane. To zwykła sytuacja na stronach internetowych małych firm: ktoś kiedyś zmienił cennik w jednym miejscu i nie miał kiedy sprawdzić reszty.
Różne ceny na stronie: co widzi klient i dlaczego tracisz na tym sprzedaż#
Człowiek z reklamy przychodzi z jedną liczbą w głowie. Pierwsza cena, którą zobaczy, staje się dla niego punktem odniesienia. Zobaczył ją w reklamie albo na stronie kampanii (po angielsku landing page, czyli strona przygotowana pod konkretną reklamę). Potem klika dalej, żeby sprawdzić szczegóły, i trafia na cennik z inną kwotą. W tym momencie przestaje myśleć o usłudze, a zaczyna myśleć o tym, czy ktoś go nie chce naciągnąć. Zaufanie trudno budować, a bardzo łatwo stracić.
Najczęściej spotykam trzy sytuacje:
- Promocja się skończyła, a strona promocji została. Reklama już nie chodzi albo chodzi z nową ceną, ale stara strona kampanii nadal jest w internecie, w wynikach wyszukiwania i w linkach udostępnionych na Facebooku. Ludzie trafiają na nią i widzą cenę, której już nie ma.
- „Od” na stronie głównej, pełna kwota w cenniku. „Od 70 zł” brzmi dobrze w nagłówku, ale jeśli najtańszy wariant nie jest nigdzie opisany, a w cenniku stoi 249 zł, człowiek czuje się zwabiony niską ceną.
- Pomylone netto i brutto. W sklepie online albo w ofercie dla firm cena netto i cena brutto są podpisane odwrotnie albo raz z VAT, raz bez, bez słowa wyjaśnienia. Firma, która kupuje towar, liczy jedno, a na fakturze widzi drugie.
Każda z tych sytuacji kosztuje inaczej. Część osób dzwoni dopytać, co zajmuje Twój czas i zaczyna rozmowę od tłumaczenia się. Część przychodzi z niższą kwotą w głowie i przy kasie robi się niezręcznie, nawet jeśli w końcu zapłaci. A część po prostu zamyka stronę. Tych ostatnich nie zobaczysz w żadnych statystykach, bo statystyki reklamy pokażą kliknięcie, a decyzji „nie, dziękuję” już nie.
Jak sprawdzić ceny na stronie internetowej w 15 minut#
- Wypisz na kartce usługi albo produkty, które reklamujesz teraz, i cenę, którą chcesz dziś brać za każdy z nich. To ma być Twój oficjalny cennik.
- Otwórz swoją reklamę (podgląd w panelu Facebooka albo Google) i zapisz, jaką cenę pokazuje, jeśli w ogóle ją podaje.
- Kliknij reklamę i zobacz stronę, na którą prowadzi. Zapisz kwotę stamtąd.
- Wejdź na stronę główną i do cennika. Wpisz też w wyszukiwarkę nazwę firmy z nazwą usługi i sprawdź, czy w wynikach nie wyskakuje stara strona promocji.
- Jeśli masz sklep internetowy albo ofertę dla firm, sprawdź przy kilku produktach, czy cena oznaczona jako brutto jest wyższa od ceny netto. Brzmi banalnie, a właśnie tu zdarzają się zamiany.
Jeśli na kartce przy jednej usłudze stoją dwie różne liczby, znalazłeś miejsce, w którym klienci się gubią. Warto powtarzać ten test przy każdej zmianie cennika i przy każdym końcu promocji, a nie tylko raz.
Cena w reklamie a cena na stronie: jak pokazać cennik, żeby był spójny#
Zasada jest prosta: jedna usługa, jedna aktualna cena, ta sama w reklamie, na stronie kampanii i w cenniku. Możesz oferować kilka wariantów, ale wtedy każdy wariant ma mieć swoją kwotę, widoczną od razu, a nie odkrywaną dopiero przy kasie. Człowiek nie powinien musieć dzwonić ani się zarejestrować, żeby dowiedzieć się, ile coś będzie kosztować.
- Jedno źródło ceny. Ustal, które miejsce jest „oficjalne”, zwykle cennik, i przy każdej zmianie zaczynaj od niego. Komunikat w reklamie i strona promocji mają po nim tylko powtarzać. Reklama ma wspierać to, co jest na stronie, a nie obiecywać coś innego.
- „Od” tylko z wyjaśnieniem. Jeśli piszesz „od 70 zł”, dopisz obok, za co dokładnie jest 70 zł i ile kosztuje wariant, który ludzie wybierają najczęściej. Wtedy „od” jest informacją, a nie haczykiem.
- Data końca przy każdej obniżce. Na stronie promocji warto jasno informować, do kiedy oferta obowiązuje i pod jakimi warunkami. Po jej końcu zdejmij stronę albo zamień ją na aktualną ofertę. Stara strona kampanii, która wisi miesiącami, to najczęstsze źródło rozbieżności.
- Netto i brutto zawsze podpisane. Osoby prywatne myślą w kwotach brutto, bo to realny koszt, który zapłacą. Firmy często liczą w netto, więc jeśli Twój główny segment to firmy, netto jest naturalne. Jeśli pokazujesz obie kwoty, podpisz je wyraźnie i sprawdź, która jest wyższa. Nikt nie powinien sam wyliczać, ile zapłaci po doliczeniu VAT.
Spójna cena nie musi być niska, a Twoja strategia cenowa może zostać taka sama. Ludzie dużo łatwiej akceptują wyższą kwotę, którą widzą od początku, niż niższą, która po drodze rośnie. Jasny cennik, dobrze widoczny w menu, oszczędza Ci też telefonów z pytaniem „ile to kosztuje”, bo odpowiedź jest już na stronie.
Kogo to dotyczy: salon, warsztat, hurtownia czy deweloper#
Rozbieżne ceny zdarzają się wszędzie tam, gdzie oferta się zmienia, a strona nie nadąża. Salon kosmetyczny z sezonowymi obniżkami, warsztat z cennikiem usług, hurtownia z cenami netto dla firm, deweloper, u którego ceny mieszkań zmieniają się w trakcie sprzedaży. Im więcej miejsc, w których stoi kwota, tym łatwiej o rozjazd.
Każdy przedsiębiorca może się tu potknąć, nie tylko duże sieci. Nie ma też znaczenia, czy to jednoosobowa działalność, czy spółka. Wystarczą dwie rzeczy: cena wpisana w kilku miejscach i brak nawyku, żeby przy zmianie przejść po nich wszystkich.
Różne ceny towarów i usług: co powinien wiedzieć sprzedający i czy to sprawa dla UOKiK#
Nie jestem prawnikiem i to nie jest porada prawna. Ogólna zasada jest jednak taka, że konsument ma wiedzieć, ile zapłaci, zanim zdecyduje się na zakup, a sprzedający ma podać cenę jasno, tak żeby transakcja nie kończyła się zaskoczeniem. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) regularnie zajmuje się tym, jak firmy informują o cenach i promocjach, i może nakładać kary. Decyzje w takich sprawach wydaje prezes UOKiK. Przykład z kwietnia 2026: duży serwis z wycieczkami dostał 647 tysięcy złotych kary (decyzja nie jest jeszcze prawomocna), bo cena w wynikach wyszukiwania na jego stronie bywała niższa niż w szczegółach oferty. To ten sam mechanizm, tylko w dużej skali: jedna kwota na wejściu, inna dalej.
W małej firmie lokalnej rozbieżna cena to zwykle przeoczenie, a nie zła wola. Mimo to z punktu widzenia kupującego wygląda to tak samo. Jeśli masz wątpliwości, jak w Twojej branży pokazywać ceny, promocje albo kwoty netto i brutto, zapytaj księgowej albo prawnika. Ja patrzę na to od strony osoby, która kupuje: czy z reklamy i strony da się jednoznacznie odczytać, ile coś kosztuje.
Dla osoby, która opiekuje się stroną: skąd biorą się rozbieżne ceny usług i towarów#
Tę część możesz przekazać osobie, która prowadzi Twoją stronę. Problem techniczny zwykle polega na tym, że ta sama cena jest wpisana ręcznie w kilku miejscach: w treści strony głównej, w osobnej stronie promocji, w tabeli cennika, czasem w grafice, w opisie w Mapach Google albo w ogłoszeniu. Każdy portal z ogłoszeniami, wizytówka czy profil to kolejne miejsce z ceną. Zmiana w jednym miejscu nie zmienia pozostałych. Większość firm zmienia cennik raz czy dwa razy w roku, więc nikt już nie pamięta, gdzie jeszcze kwota była wpisana. Na stronach na WordPressie częsty przypadek to stara strona promocji, która nie jest w menu, ale nadal działa i jest widoczna w wyszukiwarce.
Jeśli firma ma sklep internetowy, dochodzi drugi poziom. Platforma sklepowa liczy ceny w produktach automatycznie, a moduły boczne, banery czy porównania mają podpisy wpisane ręcznie albo ustawione w szablonie. Wtedy sam cennik jest dobry, a mylący jest dopiero dodatkowy element obok. Dotyczy to też informacji, czy wysyłka jest wliczona w cenę. Krótka analiza powinna objąć wszystkie miejsca, w których cena pojawia się na stronie, a nie tylko tabelę z cenami. Hurtownia czy inny dostawca dla firm powinien dodatkowo sprawdzić podpisy netto i brutto w każdym module, bo od nich zależy zaufanie kupujących i sprzedaż.
Skoro już to poprawiasz, sprawdź też te rzeczy na drodze od reklamy do kontaktu#
- Czy strona kampanii mówi to samo co reklama. Nie tylko cena, ale też nazwa usługi, termin i warunki. W panelach takich jak Google Ads czy Facebook Ads łatwo zmienić tekst reklamy i zapomnieć o stronie. Zanim ktoś zdecyduje się kliknąć, czyta konkretną obietnicę i chce ją zobaczyć zaraz po wejściu.
- Czy w menu i w stopce nie ma martwych linków. Pozycja „Cennik” albo „Oferta”, która prowadzi do błędu, działa jak zamknięte drzwi.
- Czy numer telefonu da się dotknąć na komórce. Jeśli ktoś ma pytanie o cenę, powinien móc zadzwonić jednym dotknięciem.
- Czy wiesz, ile zapytań daje reklama. Bez pomiaru nie odróżnisz kampanii, która nie działa, od strony, na której ludzie gubią się po wejściu. Dobry standard to wiedzieć, ile zapytań przyniosła każda reklama.
Nie wiesz, czy to Twój problem? Porozmawiajmy 20 minut#
Nie każdy ma czas, żeby przekopywać własną stronę. Jeśli ludzie dopytują o ceny albo dziwią się przy płaceniu i przyda Ci się wsparcie, umów krótką rozmowę.
Nazywam się Karol i prowadzę Po Kliku. Pomagam małym firmom ułożyć drogę od reklamy do kontaktu tak, żeby człowiek od razu wiedział, co dostaje i ile zapłaci. Jeśli reklamujesz konkretną usługę, dobrym rozwiązaniem jest jedna strona przygotowana pod tę ofertę, z tą samą ceną co w reklamie. Zobacz, na czym polega landing page do kampanii.
Najczęstsze pytania
Dlaczego klienci dzwonią i pytają o cenę, skoro jest na stronie?
Często dlatego, że na stronie jest więcej niż jedna cena tej samej usługi. Człowiek widzi inną kwotę w reklamie, inną na stronie promocji i inną w cenniku, więc dzwoni, żeby się upewnić. Porównaj te trzy miejsca, a zwykle znajdziesz przyczynę.
Co zrobić ze stroną promocji, gdy promocja się skończyła?
Zdejmij ją albo zamień na aktualną ofertę z aktualną ceną. Stara strona kampanii nadal bywa widoczna w wyszukiwarce i w udostępnionych linkach, więc klienci trafiają na cenę, której już nie ma.
Czy mogę pisać na stronie „cena od”?
Możesz, ale dopisz, za co dokładnie jest ta najniższa kwota i ile kosztuje wariant wybierany najczęściej. Samo „od 70 zł” przy cenniku z kwotą 249 zł wygląda jak haczyk, nawet jeśli nie było takiego zamiaru.
Czy na stronie lepiej podawać cenę netto czy brutto?
Dla klientów indywidualnych zwykle brutto, bo tyle realnie zapłacą. Dla firm często podaje się netto. Jeśli pokazujesz obie, podpisz je wyraźnie i sprawdź, czy cena brutto jest wyższa od netto, bo zamiany podpisów się zdarzają. W razie wątpliwości zapytaj księgową.
Czy cena w reklamie musi być taka sama jak na stronie?
Z punktu widzenia kupującego tak. Jeśli reklama obiecuje jedną kwotę, a strona pokazuje inną, część ludzi rezygnuje albo przychodzi z pretensjami. Najprościej mieć jedno miejsce z oficjalną ceną i do niego dopasowywać reklamę i stronę kampanii.
Czy rozbieżne ceny w ofercie mogą być problemem prawnym?
Ogólnie ceny mają być dla konsumenta jasne, a urząd ochrony konsumentów zajmuje się tym, jak firmy informują o cenach i promocjach. To nie jest porada prawna. Jeśli masz wątpliwości co do swojej sytuacji, zapytaj prawnika albo księgową.
Jak często sprawdzać cennik na stronie internetowej?
Przy każdej zmianie ceny, przy starcie i końcu każdej promocji, a poza tym raz na kilka miesięcy. Porównaj cenę w reklamie, na stronie, na którą reklama prowadzi, i w cenniku.
Źródła
Karol Tabiś
Tworzę strony, prowadzę kampanie Meta i łączę formularze z obsługą zgłoszeń. Piszę o tym, co dzieje się po kliknięciu.
Więcej o mnie →