Strony

Lorem ipsum na stronie firmy: co to znaczy i dlaczego klienci przez to odchodzą

Łacina w stopce, „Tu wpisz opis usługi”, literówka w nagłówku. Ty tego nie widzisz, klient widzi od razu. Co to jest lorem ipsum, gdzie się chowa i jak to sprawdzić w kwadrans.

Autor: Opublikowano 9 min czytania
Lorem ipsum dolor… dolor hm? pokliku.pl

Reklama przyprowadza ludzi, a oni wychodzą po kilku sekundach#

Płacisz za reklamę, w statystykach widać wejścia, a zapytań mało. Myślisz, że winna jest cena, konkurencja albo słaby miesiąc. Strona wygląda przecież porządnie: zdjęcia są, oferta jest, numer telefonu też. Zrobiła ją firma, za którą zapłaciłeś, więc zakładasz, że wszystko jest na miejscu.

Tymczasem na dole strony, w stopce, gdzie powinna stać nazwa firmy i adres, od dwóch lat widnieje „Dolor sit amet, consectetur adipiscing elit”. W opisie jednej z usług zostało „Tu wpisz opis usługi”. Na stronie głównej ktoś napisał „Znajdziesz nasz na YouTube”. Ty tego nie zauważasz, bo czytasz swoją stronę pamięcią, a nie oczami. To naturalna tendencja: oko przeskakuje miejsca, które zna. Klient widzi stronę pierwszy raz i widzi wszystko.

We wrześniu 2026 przejrzałem strony 19 lokalnych firm z Dolnego Śląska, które płacą za reklamy w internecie. Na 2 z nich został tekst z szablonu: łacina na stronie głównej i łaciński tekst w stopce zamiast nazwy firmy, do tego literówki. To nie były porzucone strony. Ktoś na nie wydawał pieniądze co miesiąc.

Lorem ipsum: co to znaczy, skąd się wzięło to wyrażenie i jak trafiło na Twoją stronę#

To fałszywy tekst, po angielsku dummy text albo placeholder. Wygląda jak prawdziwy język, ale nic nie znaczy. Pochodzi z poprzekręcanego fragmentu łacińskiego traktatu Cycerona „O granicach dobra i zła” z 45 roku przed naszą erą. Słowa „dolorem ipsum” w oryginale znaczą mniej więcej „sam ból”, a reszta została pocięta i wymieszana tak, że całość nie ma sensu. Najbardziej popularny fragment zaczyna się od słów „dolor sit amet”.

Przykład z życia: projektant szablonu wstawia taki tekst w każde miejsce, gdzie później ma się pojawić prawdziwa treść. Pokazuje w ten sposób, jak strona będzie wyglądać, zanim ktokolwiek napisze choć jedno zdanie o Twojej firmie.

Ta łacina jest używana od dziesięcioleci jako standard w składzie tekstu. Szeroko rozpowszechniły ją w latach 60. arkusze z literami do przenoszenia na papier, potem programy do składu, a dziś ma ją w zestawie niemal każdy szablon strony i każdy system do jej budowy. Koncepcja jest prosta: projekt ma pokazać format i długość bloku tekstu, zanim klient dostarczy własne opisy. Tekst po łacinie nie odciąga uwagi od układu, a tekst w języku polskim od razu zaczęlibyśmy czytać.

W projektach graficznych i wtedy, gdy projekt strony jest jeszcze wczesny, to zupełnie normalne. Liczy się kontekst: na żywej stronie firmy to już błąd. Kłopot zaczyna się, gdy strona idzie do internetu, a część tekstu zastępczego zostaje. Najczęściej w miejscach, których nikt nie czyta przy odbiorze: w stopce, w opisie trzeciej usługi, w podpisie pod zdjęciem.

Co widzi klient, gdy na stronie firmy zostało lorem ipsum albo literówka#

Człowiek, który wybiera firmę online, nie zna Cię. Nie wie, jak pracujesz, więc ocenia po tym, co widzi. Szuka sygnałów, czy trafił na profesjonalny gabinet albo warsztat i czy można Ci zaufać. Tekst z szablonu jest takim sygnałem, tylko w złą stronę. To znak, że nikt nie sprawdził szczegółów.

Najmocniej działa to w usługach, w których klient powierza Ci coś ważnego: zdrowie, sprawę w sądzie, samochód, dom, dziecko. Gabinet, kancelaria, serwis. Jeśli strona ma łacinę w stopce, klient zastanawia się, czy w gabinecie jest tak samo. Może nie powie tego wprost, ale wróci do wyników wyszukiwania i kliknie następną firmę. Nie zostawi śladu, bo po prostu wyszedł, a żadna analiza statystyk nie powie Ci dlaczego.

Tekst zastępczy chowa się zwykle w trzech miejscach:

  • Stopka. Szablon ma tam kolumnę „O firmie” z łacińskim tekstem albo napisem „Twoja firma”. Stopka jest na każdej podstronie, więc błąd widać wszędzie.
  • Opis usługi. Pierwsze dwie usługi ktoś opisał, a przy trzeciej i czwartej została fraza „Tu wpisz opis usługi” albo kilka linijek łaciny.
  • Podpis zdjęcia i drobny tekst. Pod obrazami w galerii, w kafelkach z opiniami klientów, w zakładce, która na komputerze się nie pokazuje, a na telefonie może się wyświetlić.
Lorem ipsum Tu wpisz opis Lorem ipsum stopkaopis usługipodpis zdjęcia pokliku.pl
Trzy miejsca, w których najczęściej zostaje tekst zastępczy na stronie firmy: stopka, opis usługi i podpis pod zdjęciem.

Z literówkami jest podobnie. Każdy profesjonalista czasem się pomyli i jeden błąd językowy nie przekreśla firmy. Literówka w nagłówku, w nazwie usługi albo w numerze telefonu wygląda jednak gorzej niż w środku długiego akapitu. Klient nie musi znać zasady pisowni, żeby poczuć, że coś jest nie tak.

Jak sprawdzić stronę internetową, zanim klientowi zdąży się wyświetlić tekst z szablonu#

Nie jest do tego potrzebny specjalista ani program. Wystarczy kwadrans i świeże spojrzenie:

  1. Otwórz swoją stronę na telefonie i przewiń każdą podstronę do samego dołu. Przeczytaj stopkę słowo po słowie.
  2. Na komputerze naciśnij Ctrl+F (na Macu Cmd+F) i wpisz kolejno: „lorem”, „ipsum”, „wpisz”, „przykładowy”, „your”. Zrób to na każdej podstronie.
  3. Przeczytaj na głos nagłówki i opisy usług. Czytanie na głos łapie literówki, które oko przeskakuje.
  4. Wpisz w Google site:twojadomena.pl lorem. Wyszukiwarka pokaże podstrony, na których ta łacina wciąż jest, także te, o których zapomniałeś.
  5. Poproś kogoś spoza firmy, żeby przeczytał stronę i robił notatki: co go zatrzymało, czego nie zrozumiał. Obcy człowiek widzi to, co widzi klient.

Warto to powtarzać po każdej zmianie na stronie. Nowa sekcja, nowa podstrona albo aktualizacja szablonu potrafi wprowadzić świeży tekst zastępczy w miejscu, które wcześniej było w porządku.

nasz nas Twoja Firma tel. 500 123 456 Jest! pokliku.pl
Tak powinno być: w stopce nazwa firmy, adres i telefon, w opisach usług prawdziwe zdania, a literówki poprawione po korekcie.

Dla osoby, która opiekuje się stroną: czego należy unikać przy publikacji#

Tę część możesz przekazać dalej. Większość gotowych szablonów, także w WordPressie, instaluje się razem z zawartością demonstracyjną: przykładowe podstrony, bloki, widżety w stopce i opisy usług wypełnione łaciną. Szablon można modyfikować bez końca, ale najbardziej prawdopodobny scenariusz wygląda tak: przy budowie strony podmienia się to, co widać na pierwszym ekranie, a reszta zostaje. Często w widżetach stopki, w elementach ukrytych na komputerze, w tekstach alternatywnych zdjęć i w opisach stron, które wyświetla wyszukiwarka.

To nie jest kwestia umiejętności, tylko odbioru. Strona przechodzi kontrolę na jednym ekranie, a nikt nie przegląda wszystkich podstron w obu widokach. Kluczowy jest moment publikacji: tekst zastępczy warto traktować jak błąd, a nie jak drobiazg kosmetyczny.

Mity i fakty: czy tekst z szablonu szkodzi w Google i czatach AI?#

Wyszukiwarka czyta tekst strony tak jak klient. Jeśli w opisie strony został tekst z szablonu, Google może pokazać go w wynikach wyszukiwania pod nazwą Twojej firmy. Wtedy klient widzi łacinę, zanim w ogóle wejdzie na stronę. Opis usługi z tekstem zastępczym nie mówi wyszukiwarce, czym się zajmujesz i w jakim mieście, więc ta podstrona nie ma z czym się pokazać.

Coraz więcej ludzi pyta o firmy czaty AI, a te budują odpowiedź z tekstu na stronie. Strona, na której w miejscu opisu usługi stoi tekst bez znaczenia, daje im mniej do powiedzenia o Tobie. Nie ma tu żadnej kary ani tajemnej sztuczki. Jest prosta zależność: nie ma opisu, nie ma czego cytować. Żadna strategia reklamowa ani marketing tego nie nadrobią, bo reklama prowadzi ludzi właśnie na tę stronę.

Skoro już czytasz swoją stronę, sprawdź też te cztery rzeczy#

  • Ceny w różnych miejscach. Zdarza się, że ta sama usługa kosztuje inaczej na stronie głównej, w promocji i w cenniku. Klient nie wie, której kwocie wierzyć.
  • Linki, które prowadzą donikąd. Przyciski „Więcej informacji”, pozycja w menu, regulamin. Kliknij każdy, zwłaszcza na stronie, na którą prowadzi reklama.
  • Numer telefonu na komórce. Dotknij go na swoim telefonie. Jeśli nie otwiera połączenia, klient z reklamy musi go przepisywać.
  • Dane kontaktowe i godziny. Czy w stopce, w zakładce Kontakt i w wizytówce w Mapach Google stoi to samo? Stopka to też dobre miejsce na nazwę firmy, adres i godziny zamiast tekstu z szablonu.

Nie wiesz, czy to Twój problem? Porozmawiajmy 20 minut#

Na własną stronę trudno spojrzeć cudzymi oczami. Jeśli płacisz za reklamy, a zapytań jest mniej, niż powinno, możemy po prostu porozmawiać.

Nazywam się Karol i prowadzę Po Kliku. Poprawiam strony małych firm tak, żeby człowiek, który kliknął reklamę, widział porządną firmę i mógł łatwo zadzwonić albo napisać. Często zaczyna się od takich drobiazgów jak stopka czy opis usługi. Jeśli Twoja strona potrzebuje więcej niż jednej poprawki, zobacz, na czym polega odświeżenie strony.

Najczęstsze pytania

Lorem ipsum: co to znaczy?

To tekst zastępczy, którym projektanci wypełniają szablony, zanim powstaną prawdziwe opisy. Pochodzi z poprzekręcanego fragmentu traktatu Cycerona i w tej formie nic nie znaczy. Ma tylko pokazać, jak będzie wyglądał tekst na stronie.

Dlaczego na mojej stronie jest łaciński tekst?

Najczęściej został z szablonu albo z zawartości demonstracyjnej. Przy budowie strony podmieniono teksty na pierwszym ekranie, a w stopce, w opisach dalszych usług czy w podpisach zdjęć tekst zastępczy został.

Jak znaleźć tekst z szablonu na swojej stronie?

Na każdej podstronie naciśnij Ctrl+F i wpisz „lorem” oraz „wpisz”. Możesz też wpisać w Google site:twojadomena.pl lorem. Przewiń każdą podstronę do stopki na telefonie i na komputerze.

Czy klienci naprawdę zwracają uwagę na literówki i tekst z szablonu?

Klient, który Cię nie zna, ocenia firmę po tym, co widzi. Łacina w stopce czy opis „Tu wpisz opis usługi” mówią mu, że nikt nie sprawdził szczegółów. W usługach medycznych, prawnych czy serwisie to wystarczy, żeby wybrał kogoś innego.

Czy tekst z szablonu szkodzi pozycji strony w Google?

Nie ma za to osobnej kary, ale podstrona z tekstem zastępczym nie mówi wyszukiwarce, czym się zajmujesz. Jeśli łacina została w opisie strony, Google może ją pokazać w wynikach wyszukiwania pod nazwą firmy.

Dlaczego sam nie widzę błędów na swojej stronie?

Bo patrzysz na nią codziennie i czytasz z pamięci. Oko przeskakuje znane miejsca. Dlatego najlepiej, żeby stronę przeczytał ktoś spoza firmy albo żebyś przeczytał ją na głos.

Czym zastąpić łaciński tekst w stopce?

Nazwą firmy, adresem, numerem telefonu, godzinami pracy i linkami do regulaminu czy polityki prywatności. To te same dane, których klient szuka w zakładce Kontakt i w wizytówce w Mapach Google.

Udostępnij: LinkedIn E-mail

Karol Tabiś

Tworzę strony, prowadzę kampanie Meta i łączę formularze z obsługą zgłoszeń. Piszę o tym, co dzieje się po kliknięciu.

Nie wiesz, co klient widzi na Twojej stronie?

Krótka rozmowa o Twojej stronie: 20 minut, bez opłat. Przeczytam ją jak nowy klient i powiem, co rzuca się w oczy i co poprawić najpierw.

Czytaj dalej

Wszystkie wpisy →